Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

piątek, 28 grudnia 2012

po Świętach...

... tak długo się na nie czeka..
..a One tak szybko mijają...
... Święta:


Wigilijne kolędowanie:





 Prezent dla Babci i Dziadzia:



Świąteczny poranek z Tomkiem:



Pierwszy Dzień  Świąt - zabawa z Dziadziem:

 Prezenciki:



A tak Rodzice wspólnie spędzali święta:


Pokochałam Święta!
Wcześniej kojarzyły mi się ze smutkiem, z tęsknotą za rodzinnymi Świętami.
Te Święta były wesołe i cudowne.
  Od kilku lat nie miałam tak wspaniałych Świąt!

niedziela, 23 grudnia 2012

Boże Narodzenie...

WESOŁYCH ŚWIĄT!


http://neoblog-fashionek.blogspot.com/2011/12/wesoych-swiat.html





Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy;

dzień, zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory.
Jest taki dzień, w którym radość wita wszystkich.
Dzień, który już każdy z nas zna od kołyski..
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Drzewa ptakom, ptaki drzewom.
W wiewie wiatru płatkom śniegu.
Jest taki dzień, tylko jeden raz do roku;
Dzień, zwykły dzień, który liczy się od zmroku.
Jest taki dzień, gdy jesteśmy wszyscy razem.
Dzień, piękny dzień, dziś nam rok go składa w darze.
Niebo ziemi, niebu ziemia,
wszyscy wszystkim ślą życzenia.
Seweryn Krajewski






Nastał ten cudny Czas...
...Czas, który spędza się z Bliskimi...i Czas kiedy wspomina się kochane Osoby, które odeszły...
....TĘSKNIĘ :*


http://przedszkolegorzyce.blizej.info/index.php?modules=aktualnosc&id=ok&archiwum=1





A tak było dwa lata temu:
/5 miesiąc/




A tak rok temu:





A tak w tym roku.....no właśnie jak...to się okaże :]


powiem tylko, że walka była z choinką...

Synuś ściągał bombki i  grał nimi w nogę, myśleliśmy, że w tym roku będzie stała choinka tylko z lampkami /bez bombek/....
po długich negocjacjach z Naszym  Denisem stwierdziliśmy, że bombki będą ale plastikowe
 /dolna część choinki była w plastikach a górna w  szklanych bombeczkach/
...codziennie wracaliśmy do negocjacji, aby bombek nie ściągać z drzewka...UDAŁO SIĘ! 
....bombek Denis nie ściągał, tak jak obiecał rodzicom, za to
 ściągnął a raczej zrzucił CAŁĄ CHOINKĘ :]]
..i tak górna - szklana część choinki nie doczekała Świąt Bożego Narodzenia:)

Pięknie zaczęły się święta! Co będzie dalej? Mam się bać?





http://i.pinger.pl/pgr54/0f12aad80009abeb4ef37e84/



środa, 12 grudnia 2012

Mama wieczorami..Jadłospis...z serii KU PAMIĘCI

a co Mama robi wieczorami?

...Mama siedzi w kuchni...

Gdy synuś zaśnie /zazwyczaj ok. 21/ lecę do kuchni szykować posiłki dla Mężusia...aaa zapomniałabym w poniedziałki i wtorki, oczywiście najpierw oglądam końcówkę M jak Miłość bo mam świra na punkcie seriali....więc po obejrzeniu kochanego "tasiemca" biegnę do kuchni, aby jak najszybciej uporać się z jadłospisem.
I tak od sierpnia...hmmm.. to już 5 miesięcy..dzień w dzień...szykuję pięć posiłków dla swojego Mężusia na kolejny dzień 
/Mężuś jest na specjalnej diecie dla sportowców szykowanej przez Panią dietetyk. 
Dieta polega na spożywaniu zdrowych i regularnych posiłków, istotna jest ilość...oczywiście nie wolno podjadać!/

A to szykowałam dziś:

\wszystko musi być przygotowane zgodnie z jadłospisem, wyliczone-odmierzone\


1.      Śniadanie

Musli z owocami suszonymi – Sante LO bez cukru około 6 łyżek
60g
Jogurt naturalny do 2% tłuszczu
200g
Herbata, napar bez cukru – zwykła lub owocowa, kubek
230g
Jabłko – 1 średnia sztuka
130 g
Kiwi – 1 sztuka
75 g

2.      II śniadanie

·        Odżywka białkowa izobat białka 97% - 30 g
·        Mleko 0,5% tłuszczu – 1 szklanka 230 g
·        Banan – 1 sztuka

MIX – koktajl białkowy

3.      Obiad

1. Zupa pomidorowa – proszę ugotować tyle aby było na 2 dni porcja 450 g (czyli potrzeba tak około 2 l zupy)
Do zrobienia zupy potrzebujesz:
½ kg  pomidorów
2 udka z kurczaka bez skóry – do zupy zostaje 1 udko – obrać mięso i wrzucić do zupy , drugie udko ugotować w zupie - będzie na 2 danie J
3 marchewki
1 pietruszka
½ selera
1 cebula
2 ząbki czosnku
3 listki laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
4 ziarna pieprzu
sól, pieprz do smaku
jogurt naturalny
1/2 torebki ryżu brązowego


Pierwszy etap to zrobienie chudego rosołu z obranych warzyw, udek bez skóry z zielem angielskim, pieprzem i listkami laurowymi. Cebulę podprażamy na ogniu a później razem z resztą składników rosołu zalewamy zimną wodą i gotujemy ok. 1 godziny na małym ogniu.
W tym czasie przygotowujemy przecier z pomidorów. Nacinamy skórkę na krzyż, parzymy je wrzątkiem i obieramy ze skórek. (Ja przed zmiksowaniem kroję pomidory na ćwiartki i wyjmuję nasiona.) Obrane pomidory miksujemy w blenderze z jedną marchewką.
Z ugotowanego wywaru wyjmujemy mięso i warzywa, dodajemy pomidory, ryż (połowa woreczka) i przyprawiamy. Gotujemy jeszcze na tyle aby ryż był miękki. Mięso obieramy i dodajemy do zupy. Podajemy z łyżką jogurtu.

2. Udko gotowane z wywaru na zupę pomidorową

3. Surówka z porem, marchewką i jabłkiem

·        Por kawałek 50 g biała część
·        Marchew 1 średnia
·        Jabłko 1 średnie
·        Jogurt naturalny 2 łyżki
·        Sok wyciśnięty z cytryny płaska łyżeczka

Pora dokładnie myjemy i drobno kroimy w półplasterki. Marchew obieramy, ścieramy na tarce o grubych oczkach. Z jabłka usuwamy gniazda nasienne. Ścieramy na tarce o grubych oczkach. Skrapiamy sokiem z cytryny. Do powyższych składników dodajemy jogurt. Mieszamy.

4.      Podwieczorek

·        Grejpfrut – 1 sztuka
·        Kefir 0% tłuszczu – 400 g duże opakowanie

PRZED TRENINGIEM: 1 kapsułka BCAA
PO TRENINGU:
Batonik zbożowy lub banan bezpośrednio po treningu
Po około 40 min od węglowodanów koktajl białkowy  i 1 kapsułka BCAA
·        Białko serwatkowe – izobat – 20 g
·        Mleko 0,5% - 130 g (3/4 szklanki)
·        Truskawki mrożone – 5 szt

5.      Kolacja
Serek ziarnisty light z rzodkiewkami

·        Serek ziarnisty typu light – 2 opakowania 400g
·        Rzodkiewki – około 10 sztuk (100g)
·        Ogórek gruntowy – 1 sztuka
·        Szczypiorek – 1 łyżeczka
·        Wafle ryżowe – 3 sztuki
·        Do smaku: pieprz

 /Fragment jadłospisu Pani Dietetyk-proszę nie kopiować /

Na koniec zostaje zapakowanie do pojemniczków i pomycie naczyń..
..dziś udało mi się to szybko ogarnąć i znalazłam jeszcze chwilkę na komputerek:))

dodaję jeszcze kilka fotek - misz masz:


Aniołek z rana


Misio też musi pić



 czas na zmianę fotela...przymiarki w domu




bo najlepiej maluje się na panelach i stole




Denis w akcji




 sobotni basen


 szaleństwa na urodzinkach cioci Mo


wtorek, 11 grudnia 2012

mikołajkowo

Spóźniony wpis mikołajkowy...

nie, nie dlatego że mikołaj dopiero dziś dotarł do Nas...
wręcz przeciwnie..mikołaj u Nas się gościł cały tydzień..a dziś dopiero odjechał...
/pierwsze prezenty pojawiły się już w poniedziałek:)


1. Domostrada - zamówiliśmy Synkowi własną autostradę, miał dostać 6 grudnia jak to tradycja mówi, ale że nie mogłam się już doczekać..rozpakowaliśmy i zaczęliśmy się bawić już w poniedziałek







2. Piżamka, luneta i pierwsza malowanka przyjechała w raz z Ciocią Gi w środę








3. W czwartek /6.12/ raniutko w pokoiku stał prezencik
 sanki, aparat fotograficzny, tunel i 
CZEKOLADOWY ZAJĄCZEK..tak, tak zajączek Tatuś kupił dla Swojego Synka, spytany dlaczego zajączek a nie mikołaj odpowiedział no jak to przecież to Nasz Zajączek /Synuś urodził się w Wielkanoc/ kocham tą oryginalną pomysłowość mojego Męża :D



fotograf nie zdążył - czekoladowa góra zajączka została zjedzona 





Mikołaj zadbał, aby prezent się podobał i już na drugi dzień saneczki można było testować:



4. W niedzielę odebraliśmy cieplutki sweterek, który Mikołaj zostawił u Cioci Mo



5. Lego Duplo od Wujka dotarło do nas w poniedziałek




MIKOŁAJU JESTEŚ KOCHANY! PREZENTY UDANE :)



sobota, 1 grudnia 2012

bo to jest Dennis....piłkarska szkółka


bo to jest Dennis, Dennis rozrabiaka

http://pobieramy24.pl/filmy-animowane/23172-denis-rozrabiaka-incredible-dennis-menace.html


więc przyszedł czas na przedstawienie mojego Synka, co prawda ma inaczej na imię, ale w domu nazywamy Go Dennis, Dennis rozrabiaka...

nie będę się rozpisywać dlaczego ma takie przezwisko...
dla przykładu opowiem o ostatnim Naszym wspólnym wyjściu...



Oto filmowy Dennis :


http://www.telenowele.fora.pl/film-tv,19/dennis-rozrabiaka,6174.html




A to Nasz Kochany Dennis:






A więc...wybraliśmy się  na zajęcia piłkarskie dla maluchów, a tam było tak:


....niestety podczas zajęć trzeba było przynajmniej dwa razy  usiąść....
aby rozgrzać mięśnie rąk i nóg , a także trzeba było usiąść na koniec, żeby odebrać medal za udane zajęcia..
...Synuś nie potrafi usiedzieć w miejscu, więc rozgrzewki nie było...a medal przyjął Tata...
..trzeba było także wykonywać polecenia prowadzącego...
...a pan np prosił, aby dzieci poskładały zabawki do kosza, a on w tym czasie zrobi tor przeszkód..
....niestety Nasz Dennis szedł krok w krok za panem i układał własny tor przeszkód...w tym czasie inne dzieciaczki grzecznie poskładały zabawki do kosza, gdy Synuś zobaczył pełen kosz, podszedł i jednym ruchem wyrzucił cały kosz...pan prowadzący troszkę poirytowany podszedł do Synka i oznajmił: "teraz musimy to posprzątać" na to Dennis z pięknym uśmiechem odpowiedział:  "NIEEE"...

...dobrze, że byliśmy we dwójkę /Mama i Tata/ opieka była na zmianę /ja sprzątałam, a mąż pilnował Synka albo odwrotnie/.....

...nie muszę chyba dodawać, że schudliśmy tam chyba z 5 kilo, latając za Synkiem, stresując się a zarazem śmiejąc do rozpuchu  :)

Cóż okazało się, że takie zajęcia są nie dla nas...Synuś bawił się świetnie, ale troszkę przeszkadzaliśmy innym no i pana w zakłopotanie wprawialiśmy:/  

szukamy dalej przecież musi być coś odpowiedniego dla Naszego Kochanego Dennisa:)



/niestety nie udało mi się dokładnie uwiecznić tych zajęć, po prostu nie było czasu:)




niedziela, 25 listopada 2012

bananowa końcówka..kto ma rację?



Ostatnio znalazłam zadziwiający artykuł o bananowej końcówce...
cóż ja należę do tych osób, które obcinają końcówkę, a nawet dwie! przed zjedzeniem banana, a tu proszę,  autor artykułu pt. "Czarna końcówka banana - śmiertelne zagrożenie czy bananowy spisek?" twierdzi, że nie ma takiej potrzeby...

giant_bana źródło: http://media.photobucket.com/image/angry%20banana/riot_pop/giant_banana.jpg?o=13
http://skosnymokiem.wordpress.com/2012/05/14/chiny-filipiny-wojna-bananowa/

Artykuł:

"Czarna końcówka banana - śmiertelne zagrożenie czy bananowy spisek?

W sobotni poranek robisz ulubione śniadanie: muesli z kawałkami świeżych owoców. Dziś zdecydowałeś się na banany. Pokrojone kawałki wrzucasz do miski z płatkami i wszystko zalewasz jogurtem – gotowe. Przy trzeciej łyżce nagle zamierasz. Zapomniałeś odciąć czarnej końcówki! Z przerażeniem siadasz do komputera żeby sprawdzić, ile życia ci zostało.
W 2010 do Polski importowano 252,9 tys. ton bananów, co oznacza, że statystyczny Polak zjadł w ciągu tamtego roku koło 6,3 kg tych owoców. Chętnie je jemy, gdy dosięga nas w pracy głód, a nie mamy czasu na dłuższą przerwę. Pakujemy je również wraz z drugim śniadaniem do plecaków dzieci. I słusznie. Banany są wyjątkowo bogate w witaminy B6 oraz C, magnez i potas. Zawierają również dużo węglowodanów, dzięki czemu są w stanie dostarczyć energii naszym szarym komórkom. No i oczywiście świetnie smakują.
To wszystko nie zmienia jednak faktu, że czujemy przed bananem pewnego rodzaju lęk. Wszystko za sprawą tajemniczej "czarnej końcówki", będącej jakoby źródłem śmiertelnych chorób. Doskonale wiemy, że koniec banana trzeba odkroić. Co bardziej zapobiegliwi pozbywają się nawet obu. Ale czy to nie przypadkiem jedna z wielu miejskich legend? Co tak właściwie siedzi w bananie? Czy możemy się zatruć "czarną końcówką"?
Lamie, lambrie i lambile
Jeżeli zdecydujemy się na zasięgnięcie informacji w Google, prawdopodobnie w pierwszej kolejności trafimy na fora, na których internauci przekazują sobie zatrważające informacje o tym, że końcówka banana jest ulubionym miejscem rozwoju pasożytów Giardia lambia (choć zdarzają się i tacy, którzy uparcie twierdzą, że to bakterie).
Lamblie (nie lamie, czy lambile, jak często nazywają je "znawcy tematu") to rzeczywiście pasożyty chorobotwórcze. U człowieka wywołują giardiozę, która objawia się nudnościami, wodnistymi biegunkami, spadkiem apetytu, a czasem również niewielką gorączką. W niektórych przypadkach choroba może przebiegać bezobjawowo. Aby zdiagnozować giardiozę, należy wykonać badania kału pod kątem obecności cyst. Jeżeli technik laboratoryjny potwierdzi zakażenie, trzeba rozpocząć leczenie, które polega na doustnym przyjmowaniu leków przez 7-14 dni.
To wszystko brzmi groźnie, ale co ma wspólnego z bananami? W zasadzie nic. Lambliami zazwyczaj zakażamy się od innych osób lub od zwierząt domowych. To jedna z chorób "brudnych rąk". Cysty lamblii zawarte są w kale, więc zakazić można się poprzez brak odpowiedniej higieny – np. jedzenie nieumytymi rękami po zabawie z domowym zwierzęciem lub spożywanie nieumytych warzyw, które mogły zostać zanieczyszczone na uprawie odchodami dzikich zwierząt. Aby owoc był zakażony, musi mieć bezpośredni kontakt z fekaliami. Należy zatem postawić pytanie: jak cysty miały by się przedostać do wnętrza banana? Jest to fizycznie niemożliwe. O wiele większe prawdopodobieństwo zarażenia lambliami występuje przy jedzeniu nieumytych truskawek.

Pająki, jaja i węże
Inną mrożącą krew w żyłach teorią na temat końcówek bananów są zawarte w niej jaja pająków. Jak wiadomo, czarna końcówka to ta, przy której znajdował się kwiat bananowca. Omawiana hipoteza głosi, że pająk zakłada gniazdo w kwiecie, a następnie składa w nim jaja. W ten sposób jaja miałby się przedostawać do powstającego później owocu.
Pająki, które najczęściej można spotkać na drzewach bananowych to Heteropoda venatoria. Pająki te nigdy nie składają jaj w kwiatach. Podobnie zresztą jak pozostałe gatunki pająków, które można znaleźć na plantacji bananów. Nie mówiąc już o tym, że nawet gdyby jakimś cudem jaja pająków znajdowały się wewnątrz końcówki banana, ich spożycie nie spowodowałoby żadnego poważnego uszczerbku na zdrowiu. Po prostu strawilibyśmy jaja wraz z owocem.
Ten mit można również usłyszeć w wersji, w której tropikalnego pająka zastępuje tropilakny komar. Niektórzy twierdzą nawet, że posypanie końcówki banana solą spowoduje, że wyjdą z niej białe larwy. Nic takiego się jednak nie dzieje – sprawdziliśmy to doświadczanie, niedowiarkom polecamy to samo. Zatem teorię o jajach lub larwach można wsadzić między bajki. Pewnie od czasu do czasu w bananie bytują jakieś szkodniki, jednak nie ma to żadnego ścisłego związku z bananową końcówką.
Od czasu do czasu można usłyszeć jeszcze jeden mit związany z pająkami. Jadowite stawonogi mają jakoby wstrzykiwać swój jad w koniec banana. W bardziej przerażającej wersji tej historii pająki zastępowane są przez węże. Można jednak spać spokojnie. Z naukowego punktu widzenia nie ma żadnego powodu, dla którego zwierzęta miały marnować swój cenny jad, żeby zatruć banany. Bo przecież nie z czystej złośliwości.
Wirusy i bakterie
Wiele osób twierdzi, że banany są groźne ze względu na bytujące na nich zarazki. Z tym możemy się w pełni zgodzić. Na owocach, w szczególności tropikalnych, znajduje się wiele bakterii i wirusów, które mogą spowodować zatrucie pokarmowe. Tutaj jednak postępowanie powinno być takie samo jak w przypadku każdego innego owocu – przed zjedzeniem banana powinniśmy dokładnie go umyć. Ktoś mógłby trafnie zauważyć, że banan należy do tych owoców, które raczej trudno zjeść ze skórą, nie ma więc potrzeby ich mycia. Nic bardziej mylnego. Nie zapominajmy, że nawet przy obieraniu banana drobnoustroje przenoszą się na nasze ręce, które często mają bezpośredni kontakt z żywnością wkładaną do ust.
Powyższe informacje nijak się jednak mają to końcówki banana – myjemy cały owoc, końcówka nie jest bardziej brudna od reszty jego powierzchni!

Fizyka banana
Kiedy omówiliśmy wszystkie zagrożenia płynące od strony organizmów żywych, przejdźmy do pozostałych
Jeżeli natniesz bananową skórę przy szczycie owocu i delikatnie ściągniesz czapeczkę, pozostanie w niej tajemniczy "czarny kolec". To właśnie w nim wiele osób widzi rezerwuar cyst, bakterii czy jadu. Można się jednak spotkać z jeszcze jedną ciekawą teorią – kolec ma podobno podrażniać gardło. Łatwo jednak doświadczalnie sprawdzić, że jest on zbyt miękki, aby stanowić jakiekolwiek zagrożenie dla naszego gardła czy przełyku.
Można się też spotkać z hipotezą, że za szkodliwość końcówki odpowiedzialna jest... grawitacja. Plantacje bananów są bardzo podatne na szkodniki w związku czym rozpyla się nad nimi duże ilości środków ochrony roślin. Grawitacja miałaby sprawiać, że szkodliwe substancje spływają do końcówki banana i się w niej gromadzą.
Brzmi to całkiem sensownie. Problem polega na tym, że wbrew naszej pierwotnej intuicji, kiście bananów rosną na drzewach do góry, czarną końcówką ku słońcu. Gdyby hipoteza o spływaniu pestycydów w dół była prawidłowa, musielibyśmy raczej odcinać końcówkę przy ogonku.
Realne zagrożenie
Jak powyżej udowodniliśmy, nie ma żadnego tajemniczego zagrożenia w zakończeniu banana – ani larw, ani cyst, ani pestycydów. Nie zmienia to jednak faktu, że banany mogą być niebezpieczne dla pewnej grupy ludzi. Chodzi o osoby uczulone na... lateks. Lateks to nic innego jak roztwór kauczuku naturalnego. Kauczuk wytwarzany jest nie tylko przez drzewo kauczukowe, ale również przez inne rośliny, w tym bananowce.
Osoby, które są uczulone na lateks, powinny obchodzić się ostrożnie z bananami. Ta substancja zawarta jest głównie w skórze, więc jeżeli uczulenie nie jest silne, wciąż mogę jeść miąższ owocu. Jeżeli zauważyłeś, że występuje u ciebie reakcja alergiczna przy spożywaniu bananów i podejrzewasz uczulenie na lateks, zawsze musisz informować o tym dentystów i lekarzy, którzy często stosują lateksowe rękawiczki.
Skąd to się wzięło?
Skoro nie ma nic groźnego w końcówce banana, warto zapytać, skąd w ogóle taki przesąd. Końcówki bananów najprawdopodobniej zaczęto odcinać podczas pierwszej dużej fali polio w Stanach Zjednoczonych. Wiedza na temat tej choroby była wtedy znikoma i do mediów przedostała się informacja, że może być wywoływana właśnie przez zatrucie bananami, co później okazało się oczywiście nieprawdą. Niemniej jednak, końcówki bananów już na zawsze pozostały napiętnowane.
Autor: Marcin Łukasz MakowskiŹródło: Onet http://ciekawe.onet.pl/wokolnas/czarna-koncowka-banana-smiertelne-zagrozenie-czy-b,3,5308345,artykul.html

Jeśli mam być szczera to ten artykuł nie zmienił moich przyzwyczajeń, końcówki dalej odcinam, ale dobrze wiedzieć, że nawet jeśli tego nie zrobię to mi nie zaszkodzi:))


http://www.psychologiadziecka.org/jak-zachecic-dziecko-do-jedzenia-owocow/

sobota, 17 listopada 2012

nowe zdobycze..kumple i bryka...

....dwie rzeczy ważne w życiu faceta?

....oczywiście...

 kumple i odjazdowy samochód ;]


oto nowe zdobycze:
zaczynamy od kumpli:













*dinozaury / Smyk ok 20zł


a teraz ... bryka:














*Prezent od Baby i Dziadzia 


















piątek, 9 listopada 2012

piżamkowooo

....dziś będzie fotorelacja piżamkowa ...

:)

...czyli wariacje z rana...

SESJA ZDJĘCIOWA

...główny bohater... 




..jeszcze tylko telefon do taty..



...i można zaczynać sesję zdjęciową..


...plecki też są ładne..rób, rób zdjęcie..



dobra koniec tego dobrego....proszę wyjść..koniec zdjęć..


ostatni raz proszę grzecznie...koniec tych zdjęć...


o nie ...żarty się skończyły...


ooo...chwilunia...kto wziął moje kapcie..przyznać się...


...tu są.....jak one się tu znalazły?!...



...Pierwsza sesja zdjęciowa zakończona...PIĄTECZKA i łapeczka na drzwiach..




Oto druga sesja poranna: 





dobra...to teraz troszkę szybciej

dokładnie to było tak:






 ...nikt mnie nie zatrzyma...







...Wspominki...
Kto by pomyślał, że kiedyś poranki wyglądały tak:
/Tu Synuś ma 1,5 miesiąca/





:*