Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 26 lipca 2012

Po wakacjach...

....już w domu...

to były intensywny wyjazd...ciągle gdzieś w biegu...a raczej ciągły bieg za Naszym Synkiem, który nie potrafi ustać w jednym miejscu dłużej niż 1 min, Synuś nawet nie potrafi spacerować, tylko ciągle gdzieś biegnie...więc podsumowując nad morzem przebiegliśmy chyba maraton :P
/ŁOŁ jak to jest, że normalnie nie przebiegłabym nawet 20 min, a za Szkrabkiem mogę biegać non-stop/

Jak wyglądał Nasz wypoczynek?

Próbowaliśmy plażować, troszkę  wygrzać się w słoneczku, ale cóż ...ja nie mogę narzekać, bo tu główną rolę odgrywał Tatuś i oczywiście Nasz Synuś../ja dostałam nakaz odpoczywania, jednak nie mogłam się na niczym skupić ciągle ich obserwowałam/....więc ranne wyjście na plaże, w skrócie, wyglądało tak:

...szliśmy na plażę, rozbijaliśmy parawany dookoła, aby Nasz kochaniutki Synuś nie mógł nigdzie powędrować, rozkładaliśmy zabawki...
...Synuś jeszcze spokojny...mija 5 minut...Synuś zaczyna się nudzić...Tata zaczyna kopać dziurę ,aby zainteresować Synka...Synek bawi się w dziurze  ...mija 30 minut...Synek się znudził...Tata przybiega z wiaderkiem pełnym wody...Synuś chlapie się w wodzie...mija 1godz. Synek próbuje  przeskoczyć przez parawan, czas na wspólny z Tatusiem rejs po morzu, Synek wskakuje do pontonika...To chyba najdłuższa chwila spokoju...po 40 min Tatuś skostniały \wiadomo jaka ciepła jest woda w naszym Bałtyku\ przyprowadza synka na ręcznik..Synek wypija soczek i jest gotowy do dalszej zabawy, więc Tatuś decyduje się na desperacki krok i wypuszcza synka wolno, na plaże poza obozowisko...a tu się dopiero zaczyna...Synek podchodzi do wszystkich, wchodzi na ręczniki, zabiera wszystko /kremy, napoje,okulary, gazety itd/ wszystkim, za każdym razem, gdy Tatuś próbuje go zabrać z czyjegoś ręcznika jest wrzask.......TAK SPĘDZALIŚMY MIŁE TRZY GODZINY NA PLAŻY!
Tu muszę pogratulować mojemu Mężusiowi, był niesamowicie cierpliwy, wytrzymały. GRATULACJE!!!

Fotki:


plażowanie:



















Synek przez pierwsze dni uczył się chodzić po piasku:



z Tatusiem:




z Mamusią:




zatoka:








Po plaży chwila odpoczynku, Synuś zasypiał, a my w tym czasie mogliśmy zjeść obiadek. Pobudka, szybki obiad i nad zatokę. Tam było mniej ludzi, więc Synuś swobodnie chlapał się w wodzie przez ok 2 godz. Później do domku, przebrać się i wyjście na rower. Ok godziny 19 chodziliśmy na molo, aby Synek mógł się jeszcze wylatać przed snem /czyt. by szybciej poszedł spać ;)
Na molo oczywiście kolejne sceny dantejskie. Ludzie patrzyli na nas z uśmiechem. I tylko było słychać "ale Agent"! Synek biegał jak oszalały a my w pogoni za nim oczywiście nie obyło się bez upadków / i tu nie chodzi mi wyłącznie o wywrotki Synka/

Na szczęście całodzienna gonitwa się opłacała, bo Synek o 21 już spał. A my mogliśmy w ciszy posiedzieć sobie przy grilku :)


Fotka z molo, jak Synek wyrywa dziewczynce misia:




pamiątka z wakacji-koszuleczka "najukochańszy urwis na świecie" miała być koszulka z napisem "mały terorysta", ale gdy doszło do zakupu to wymiękliśmy i zdecydowaliśmy się na lżejszą wersję:


wycieczka - fokarium - Hel:






wycieczka - stadion - Gdańsk







wycieczka - molo - Jurata:



wycieczka - Władysławowo:



Reasumując wyjazd bardzo, ale to bardzo udany. 
Szybko zleciał ten czas. Teraz czekamy na kolejne wakacje. 
Aż się boje pomyśleć co będzie się działo za rok :)


11 komentarzy:

  1. Ale Wam zazdroszczę!!!!!!!!! piękna fotorelacja!!! chcę nad morze!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. gratulacje dla taty:)) rowy wrecz kopane były:D zdjecie z lopatką jest mega cudne:)) msr. budowniczy:))
    Witamy z powrotem

    OdpowiedzUsuń
  3. super zdjęcia i wakacje, zazdroszczę morza:) bardzo podoba mi się koszulka Najukochańszy Urwis, muszę taką koniecznie kupić, fajnie, że wróciliście:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za szybko mijają te wakacje!
    Zdjęcia super! Widzę, że byliśmy w tym czasie w tych samych miejscach nad morzem. Szkoda tylko, że pogoda nie była lepsza.
    A koszulka jest świetna ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za miłe powitanie :) Ja jednak bym jeszcze posiedziała nad morzem :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem dumna z naszego małego Maksimka i rodziców, że dzielnie wytrwali całe dwa tygodnie i przy tym świetnie się bawili:) Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  7. No to widać że wyjazd się udał:)Wiele zwiedziliście:)Ja w tym roku niestety nigdzie nie jadę bo musimy jeszcze kuchnię zrobić i mieszkanko będzie prawie skończone:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zazdroszczę wyjazdu:)Świetne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajne wakacje zazdroszczę:) Mój mały też uwielbia wodę i piasek:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie uwiecznione chwile z wakacji :))) Widać, że dobrze się bawiliście. Niestety wszystko co dobre za szybko się kończy.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna relacja, piękna z Was rodzina, Witek też na początku nie chciał chodzić po piasku :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.