Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

niedziela, 7 kwietnia 2013

co u Nas? /rehabilitacja, Wielkanoc/

....co u Nas???

Ufff...wreszcie możemy odpocząć....

Najpierw przez dwa tygodnie moja rehabilitacja /kręgosłup mi padł/ - koszmar - pół rodziny zaangażowanej w opiekę nad Synkiem, bo...
wstawanie o 5 rano, Mężuś zawoził nas przed swoją pracą do Prababci, o 8.40 przyjeżdżał Dziadzio lub Babcia, aby zaopiekować się Deniskiem, a Ja leciałam na rehabilitacje. Innym razem przyjeżdżała Ciocia M. i zabierała Deniska na 3 godzinki /Synuś zadowolony, bo szalał w małpim gaju/. 
Po rehabilitacji - wymęczona i obolała- pędem po Synka i na busa. 40 minut drogi - zazwyczaj skakania po siedzeniu - a przed wysiadką Synek zasypiał :/ więc brałam Go na ręce i donosiłam do domu /i po co ta rehabilitacja? - kręgosłup znów dostawał ../... w bramie stał przygotowany już wózek, więc Deniska do niego wrzucałam i pędem na miasto załatwiać sprawy i po zakupy.
Fajnie, bo Synek zasypiał już o 19, więc wieczorem spokojnie mogłam przygotować posiłki dla wszystkich na następny dzień. 
Później siadałam w fotelu i czekałam na Męża do 24 godziny/o tej godzinie wraca z pracy/...szybko pomagałam Mu w przepakowaniu i do łóżka...a o 5 znów pobudka.

W weekendy na rehabilitację nie jechaliśmy, więc niby można było się wyspać, jednak Synek  przestawił się i o 5.45 wstawał w sobotę i niedzielę....a później marudny cały dzień, bo drzemek nie uznaje /jedynie w samochodzie:/


Następnie święta, szykowanie, sprzątanie, obżeranie:)


A na koniec katar:/  Synek przeziębiony!


Teraz wracamy do normy - choć troszkę brakuje nam tych wyjazdów - zamieszania :p



Kilka Wielkanocnych fotek:
/by Ciocia A./






Z Wujkiem W.:




Z Cioteczkami P. i J.:


i jeszcze nowy nabytek - huśtawka
/polecam - potrafi zdziałać cuda - mój Denisek jest wstanie huśtać się nawet 30 min  - SZOK!/


przyłapany na spaniu w busie:



12 komentarzy:

  1. Ale elegancki Młodzieniec! Super :)
    Współczuję tylko tego zamieszania, w dodatku brak snu i ogólne rozdrażnienie musiały Was wszystkich wymordować :/
    Mój mały też już się buntuje i nie chce drzemek w południe. Trochę sobie tego nie wyobrażam :P
    I tak, samochód to idealne miejsce do spania, szczególnie jak siła grawitacji ciągnie główkę Alanka w dół :D
    Pozdrawiam Was :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowka przede wszystkim życzę !!!
    Jakie ma fajowe żółte spodnie ....

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni okres widać na wysokich obrotach mieliście.
    Duuuużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  4. to niezłe zawirowania mieliście. dobrze, że już po wszystkim.
    na pewno szybko wrócicie do normy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jaki boski na tej huśtawce. Mega fajny fryz;) Pozdrawiam serdecznie!!!! ;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Elegancki Denis jak zawsze:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że kolorowo nie było. Dobrze że już po, no i oczywiscie mam nadzieje ze następne swieta bedą dużo spokojniejsze:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale rośnie rodzicom przystojniak!:)


    emi-style.blogspot.com blog którego głównym tematem jest moda dziecięca:)zapraszam,co prawda dopiero zaczynamy ale mam nadzieje,że powoli jakoś się rozkecimy:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ale super czerwony samochód!!!! a synus to malutki przystojniak:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ależ z niego przystojny blondynek :)) zdrówka zyczę

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.