Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

poniedziałek, 1 września 2014

Pierwszy dzień w przedszkolu..

Był płacz!

.....zadowolony poszedł do sali, a jak mu zrobiłam papa był płacz - Pani kazała mi wyjść, a jego przytrzymała! Powiedziała, że nie ma co przedłużać...wyszłam i się poryczałam...odczekałam 5 minut i kazałam mężowi zaglądnąć do sali ....a tam spokój...Denisek już nie płakał i bawił się grzecznie... 

w domu siedzieliśmy z mężem jak na szpilkach...telefony trzymaliśmy przy sobie jakby pani dzwoniła...jednak nikt nie zadzwonił..
...postanowiłam, że odbiorę go o 14 po obiedzie...
...te 6 godzin przespacerowałam w domu..nie mogłam usiedzieć, chodziłam ciągle do okna z nadzieją, że go zobaczę /przedszkole mamy po drugiej stronie ulicy/...
..o 11 kazałam mężowi iść na zwiady, sprawdzić czy nie słychać płaczu itd.... poszedł..zero płaczu..

o 14 odebraliśmy Deniska....zadowolony..opowiadał co robił, ani razu nie narzekał...

...niestety ktoś go ugryzł i to dość mocno...byłam wyjaśniać sprawę ...pani mnie zapewniła, że od razu zareagowała, że tamten chłopiec przeprosił itd.

..ulżyło mi, że tak mu się podobało...

...wieczorem jednak przyszedł kryzys...Maksiuniek zaczął płakać, że on do przedszkola nie chce iść :/

..domyślam się, że jutro nie obędzie się bez płaczu....
...widzę, że Deniskowi bardzo się podoba w przedszkolu tylko chciałby być tam z mamą ...

...daję nam tydzień na klimatyzację...

..oby się udało.


8 komentarzy:

  1. Pewnie, że się uda! My same pewnie byłyśmy nie lepsze ;)
    Kiedyś na poprzednim blogu otrzymałam komentarz od pewnej osoby, żebym poluzowała, bo chyba nie chce ograniczać dziecka i wychować go na maminsynka. Wstrząsnęło mną, ale właściwie dzisiaj jak o tym myślę to racja. Dla mnie on jest całym światem, ale chcę by szedł śmiało przez życie, z odwagą i ciekawością, niekoniecznie ze mną za rękę, ale chociaż bym była gdzieś kilka kroków dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno drugi dzień jest gorszy od pierwszego. Ja już się boję, chodź dziś Natalce się podobało, jutro nie wiem jak będzie ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dajcie sobie czas. Na pewno będzie lepiej! U Nas za to w tamtym roku pierwszy tydzień był super, pierwszego dnia nawet nie pomachał nam bo tak pognał do dzieci, a w drugim tygodniu zaczął się płacz, i nie chciał iść do przedszkola ale to szybko minęło. W tym roku po wakacjach też ruszył z uśmiechem na buzi i oby już kryzysów nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tydzień to zaledwie 5 dni:), dajcie sobie chociaż 2 tygodnie, żeby syn wpadł w tą przedszkolną rutynę pięciu dni w domu i 2 z mamą i od nowa:).

    OdpowiedzUsuń
  5. i tak dzielnie się spisał :) zuch.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć ! :)
    Wiesz zgadzam się, ze to na pewno trudny czas dla Ciebie ale najważniejszy jest tutaj Twój Synek. Pamiętaj więc, że Twoje dziecko odbiera Twoje negatywne emocje podświadomie (płacz po wejściu dziecka na salę, nerwowe podsłuchiwanie, czy dziecko nie płacze w przedszkolu.. ) Nie dajcie się zwariować !. To wspaniały czas dla dziecka, gdzie jego rozwój przyspiesza ;uczy się codziennie nowych rzeczy a przede wszystkim integracji z grupą. Zapewniam Cię, że nie jeden jeszcze raz dostanie kuksańca od innego dziecka i nie jeden raz Twój Synek da kuksańca komuś innemu :) Są to sytuacje nie do uniknięcia. Jest to formą adaptacji w grupie, nauką samodzielności, docierania się, dogadywania z rówieśnikami, nauką negocjacji, porozumienia i konfrontacji. Uśmiechaj się, gdy zostawiasz go w przedszkolu , uśmiechaj się gdy wracasz po niego , zachęcaj do opowiadania jak spędził dzień. Bo na pewno był to wspaniały dzień.
    Wychowawczyni bardzo dobrze Ci doradziła: gdy dziecko płacze (sytuacja powszechna ) najlepiej zostawić je z "Panią" i zniknąć. Jak sama się przekonałaś dziecko za chwilę będzie spokojne i wciągnie się w zabawę. Wiem, bo sama to przechodziłam gdy mój Gabrielek poszedł do żłobka .
    Zaufaj personelowi przedszkola , na pewno posiada niezbędne (jak nie wyższe, co normalne jest w Polsce) kwalifikacje ku temu, aby zapewnić i edukować Twoje dziecko. Uwierz mi; doskonale Cię rozumiem. Łatwo mi pisać , bo mam to za sobą .
    Gabrielowi zajęła taka adaptacja ok 1-2 tyg. Szybko wychodziłam, gdy Panie odwracały jego uwagę. Gdy przychodziłam po niego , dalej płakał (czyt. żalił się hihihi :) Więc zaczęłam wchodzić też cichaczem żeby sprawdzić czy też jest tak "nieszczęśliwy" , gdy myśli, że mnie nie ma :) I co się okazało? Mój Maluch za każdym razem roześmiany wspaniale się bawił , a gdy dostrzegał mamę odstawiał tę samą scenkę. Nie trwało to jednak długo. Może upewnił się, że mama albo tata ZAWSZE po niego przyjdzie a na niego czeka całe mnóstwo atrakcji . Aktualnie też spędził swój pierwszy tydzień w przedszkolu. Jest jednym z dzieci, które biegną do przedszkola roześmiane i muszę go gonić żeby zabrać do domu hahaha :) Czego i Tobie z całego serca życzę !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno będzie wszystko dobrze! :) U nas na szczęście od pierwszego dnia mojej córeczce się podobało. Zdziwiło mnie to, że w ogóle nie płakała :). Teraz codziennie chodzi do przedszkola, a wieczorem opowiada mi jak było, co robiła, z kim się bawiła - nie sądziłam, że aż tak spodoba się Nikoli to przedszkole :). Pozdrawiamy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.