Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

piątek, 5 września 2014

Przedszkole . Nasz koszmar...

...codzienny płacz...dziś nawet histeria...

....a miało być tak pięknie...

...zabawy, zabawki, dużo dzieci, super...

..tylko ktoś zapomniał wspomnieć, że to jedna z najtrudniejszych chwil w życiu młodego rodzica, a przede wszystkim w życiu Malucha....

....znów zderzyłam się z rzeczywistością sama, zupełnie sama...
...bez wsparcia...bez pomocy...bez konkretów..

...ja myślałam, że najwyżej będzie mały płacz przy pożegnaniu...

...ale nikt nie wspominał o codziennych histeriach przed i po przedszkolu..
....o smutku maluchów nawet gdy są już w domu...o tym , że najczęściej wypowiedziane zdanie w domu brzmi: "Mamo nie chcę do przedszkola. Nie lubię tam być."...

...co robić jak człowiek jest na to nie przygotowany....gdy nie ma się kogo poradzić czy to normalne?

....rozsądek mi podpowiada - wytrzymaj, nie poddaj się, bo tam Mu się nic nie dzieje...
...tylko, że rozum swoje , a serce swoje...nie śpię od tygodnia, chodzę jak zombi, płaczę po wyjściu z przedszkola.... ciągle myślę jak mu pomóc...jak zmniejszyć ten stres...jak go przekonać?

...Maksiuniek po przedszkolu jest strasznie wściekły, rozżalony, nie chce się bawić, ciągle krzyczy..


...kiedy to minie?
..nie wiem ile wytrzymam..
..ciągle myślę czy mam prawo sprawiać mu taką przykrość...pozwalać na taki smutek...
...brakuje mi pomysłu na to wszystko..

...dobrze że jutro sobota..



13 komentarzy:

  1. Oj, pamiętam jak 2 lata temu to ja żaliłam sie na blogu że jest ciężko, że przecież miało być cudownie, a okazało się że nie tyle zostawanie w przedszkolu co sama droga do niego była usłana kolcami. U nas czynna histeria trwała 2 tygodnie, potem juz było lepiej, choć łyż czasem się zdarzały.

    OdpowiedzUsuń
  2. matko, aż mam ciarki :(
    chyba nikt nigdy nikogo na to nie przygotuje...

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana trzymaj się! Przede wszystkim wytrwałości! KAżdy maluszek jest inny. Pewnie w przypadku Maksia adaptacja musi troszkę potrwać. Później na pewno będzie się czuł tam jak w domu;) Będziesz dumna z niego, a on z siebie;) Ponieważ mój Maksio też został przedszkolakiem rozumiem Twoje rozterki. Ja go zaprowadzam i tylko czekam, żeby móc go już odebrać. Jest bardzo dzielny, chociaż dziś też zafundował nam scenę płaczu. Również widzę, że po przedszkolu jest mniej grzeczny niż kiedyś, ale to pewnie odreagowanie stresu. W końcu to dla naszych pociech nowy okres w życiu. Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
  4. oj j o joj!!! trzymaj się. to trudny okres, ale jesteś najlepsza i dasz sobie radę.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas też początki nie były łatwe, pamiętam nawet płacz przez sen...ale nie podałam się,a miłość do przedszkola trwa już trzeci rok...
    wytrwałości i silnego samozaparcia życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonle Ciebie rozumiem, ja też pzrez to przechodzę, Natalka jak wraca z przedszkole jest uśmiechnięta, to mnie tylko pociesza,ze chyba jest tam jej dobrze, ale znowu się smucę, kiedy w domu ciągle powtarza, że nie chce tam iść, a w nocy źle śpi , budzi się, mówi przez sen;(

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje dziecko natomiast lubi bardzo przedszkole. Jest jednym z nielicznych które nie płacze, a chętnie chce iśc na zajęcia. Nie żebym się chwaliła ale to rzadkość, jak czytam po Waszych komentarzach. Postarajcie się porozmawiać o tym ze swoim dzieckiem. Wydobyć z niego tą prawdziwą przyczynę niechętnego chodzenia do przedszkola i spróbować ją zniwelować. To tylko dzieci i czesto maja urojone problemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiedź Deniska: " bo ja tam sam jestem tak długo, bez mamy!"

      Usuń
  8. Wiesz co, tak sobie myślę nad tym .. I chyba nie da się uchronić dziecka od stresu. Zawsze będzie już jakiś stres, ale on przygotowuję to trudnych życiowych sytuacji. Każdy sobie radzi z nim lepiej, jedni gorzej ale tak musi być.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogę nieco pocieszyć: mojej koleżanki córka też była niechętna i płakała strasznie (jej mama też) ale już po kilku dniach tak się przyzwyczaiła że już do domu nie chce wracać ;-) a nadmieniam że mieszkamy w Norwegii. Dziecko przyzwyczajone do polskiego języka w domu a tu w przedszkolu jakaś inna zupełnie mowa... teraz miesza ze sobą oba języki i nie umie rozróżnić które to po polsku a które po norwesku...
    życzymy wytrwałości i cierpliwości. Będzie dobrze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za słowa otuchy...niestety Denisek się rozchorował i tydzień siedział w domu...od poniedziałku znowu zaczynamy przygodę z przedszkolem

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiele zależy od dziecka, od rodzice i od samego przedszkola - czasami dziecko aklimatyzuje się raz dwa, a czasami trwa to długo. Trzeba wytrwałości czego bardzo serdecznie życzę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.