Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

środa, 26 lutego 2014

Pierwszy spacer Lineczki - 23.02.2014 (ku pamięci)


... najpierw krótka sesja zdjęciowa...





....Denisek też robił zdjęcia...
/pierwsze samodzielne zdjęcie Deniska/



...jeszcze buziaczek i laleczka...



...Lilianeczka już gotowa...






...bitwa o wózek...kto ma prowadzić...




...wygrany! Denisek spaceruje dumnie z Lili...






Ostatnio wpadł mi w oko świetny kawał, a raczej rzeczywistość:

Facet mówi: "idę spać" i idzie spać.Kobieta mówi: "idę spać" po czym opróżnia zmywarkę, wiesza pranie, przyszywa guzik, pastuje podłogę, ustawia buty w rządku, karmi kota, wyprowadza psa, myje wannę, składa pocałunek na czółkach uśpionych dzieci, robi tysiąc innych rzeczy, które każda kobieta robić powinna i dopiero idzie spać.








środa, 19 lutego 2014

30.01.2014 Lilianna Jolanta (ku pamięci)

W czwartek, 30.01.2014 o godzinie 18.42 
przyszła na świat nasza Córeczka

Lilianna Jolanta
56 cm, 3450 g


Zdjęcie: Nie można było wybrac lepszego dnia na poród - wczoraj szwagier poleciał do Turcji na zgrupowanie a dziś moja cudowna siostra zrobiła nam wszystkim niespodzianke!!! Szalony dzień :) Przedstawiam moją kochaną Lilianke 10/10, 56cm, 3450g <3 <3 <3








Tak jak się spodziewaliśmy, nie wytrzymaliśmy do 14 lutego (planowany termin porodu), w środę mąż wyleciał do Turcji na zgrupowanie na 12 dni, a w czwartek odeszły mi wody i o godzinie 18.42 Lineczka była już na świecie. Zdążyłam wysłać tylko sms do męża: „My jesteśmy w szpitalu. Lili chyba dziś będzie. Cesarka. K. Cię, bez nerwów”" krótko i na temat, bo bóle były już bardzo mocne.



A w sobotę...
zdarzyło się coś niesamowitego
...otwierają się drzwi do sali szpitalnej a tam wielki bukiet kwiatów i...
...mój kochany mąż, który miał być na bardzo ważnym zgrupowaniu w Turcji...
...przyleciał do nas, nie zważając na konsekwencje...
hihi..cała porodówka huczała :)


Dostałam cudowny list od męża: 

"Powrót z Antalyi



Pierwszy dzień Życia Lilci, siostrzyczki Maksiunia



              Godzina 11:45. Siedzę właśnie na lotnisku w Stambule i oczekuję na odlot około 12:20.

Właśnie wydarzyło się w moim życiu coś niesamowitego i coś, co uświadomiło mi co jest tak

naprawdę najważniejsze. A może inaczej, zawsze o tym wiedziałem, ale nigdy jeszcze tak mocno

              Kochanie, wczoraj, kiedy wróciliśmy z obserwacji meczu w Antalyi i zjedliśmy kolację,

czyli około godziny 19:40 odebrałem sms­a, który po prostu ściął mnie z nóg.

„My jesteśmy w szpitalu. Lili chyba dziś będzie. Cesarka. K. Cię, bez nerwów”

              Chwila później telefon do Taty i okazuje się, że Lilcia już się rodzi. Dosłownie kilka

minut później dowiaduję się od Taty, że mamy Córeczkę, która urodziła się 30 stycznia 2014 



              W tym momencie, kiedy to Kochanie właśnie urodziłaś nasze drugie dzieciątko i spisałaś

się na medal (JESTEM Z CIEBIE NIESAMOWICIE DUMNY) ogarnęło mnie uczucie, którego

nigdy nie zapomnę. Byłem przeszczęśliwy, ale byłem też totalnie rozbity z powodu braku

obecności w tak ważnym dla nas momencie.(...)

(...) Kochanie, wiem, że nigdy nie cofnę czasu i zawsze będę sobie pluć w brodę z powodu

nieobecności w tym momencie, ale mogę zrobić jedno. I właśnie to robię. W tym już momencie

siedzę w samolocie przy oknie (jest godzina 12:11 – u Was w Polsce 11:11 i wylatuję za około 15

minut) nie mam żadnych wątpliwości, że robię dobrze. Postanowiłem wczoraj, że wracam! (...)



To tylko krótkie fragmenty wzruszającego listu, który został napisany na pamiątkę tej niesamowitej chwili.



Denisek zakochany w Lili, we wszystkim pomaga i ciągle całuje siostrę :)