Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Mały piłkarz..

...w styczniu zakończyliśmy przygodę z pływaniem...



...podjęliśmy taką decyzję, bo Maksiunio odkąd chodzi do przedszkola to w ogóle nie zdrowieje, więc dużo zajęć nam przepadało....a poza tym, czuję że pływanie to nie jest to co Maksio chciałby robić w przyszłości....



.....w lutym zaczęliśmy nowe zajęcia...tym razem w szkółce piłkarskiej....
....i to, jak na razie, jest strzał w dziesiątkę...zajęcia trwają 60 min...odbywają się dwa razy w tygodniu....Denisek wychodzi z zajęć bordowy i zlany potem :))) 
...minusem jest to, że zajęcia są dość późno bo o 18 i Maksio jest jednym z najmłodszych chłopców, gdyż zapisy prowadzone są od piątego roku życia...

...zajęcia prowadzi Pani trener...
kółeczko na przywitanie





...Maksiu w skupieniu słucha Pani Trener...





Maksiu stwierdził, że teraz nauczy się grac w piłkę, a jak będzie już duży to zostanie sędzią piłkarskim - jak tata - i będzie patrzył czy inne dzieci dobrze grają :)







...Denisek uwielbia wślizgi i różne takie "rzucanie" się na podłogę...
...dlatego lubi bronić...


we wtorki mamy na 17 godz., więc chodzę ja z Lilcią na zajęcia Maksia...


...Lilunia złota dziewczynka..
...kibicuje braciszkowi...
..wytrzymuje całą godzinę praktycznie w jednym miejscu - zero marudzenia - z Maksiem nie miałam tak dobrze :)



...w czwartek chodzi mąż z Maksiuniem, a ja, w tym czasie usypiam Lili i czekam ubrana przy drzwiach na chłopaków....wracają o godz.19.10...a ja lecę na zumbę spóźniona 15 min...ale i tak się cieszę, że mogę na te 45 min wyjść poćwiczyć :)



na zajęciach jest taka masakra, że podobnie jak Denisek wracam bordowa do domu....



:)








4 komentarze:

  1. ale Lili jest podobna do Maksa:) my probowalismy socatosa, ale Miłosz na razie nie wykazywał chęci zabawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak Maksio miał 2 latka to tam próbowaliśmy, ale nie wyszło...za to teraz mu się spodobało w innej szkółce :)

      Usuń
  2. ale będzie z niego piłkarz... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie zastanawiam się na co wysłać Frania, basen i u nas odpada z powodu częstego chorowania... No i nie do końca go to kręci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.