Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 1 stycznia 2015

Święta i Sylwester...

a taki skrót.....
.....żeby zamknąć stary rok i zacząć nowy...


Święta

zaczęło się od choinki

...żywa, pachnąca...











...Bombeczka Maksiunia...




...gotowanie...
pierwszy raz w życiu robiłam sama pierogi :p



..mądry Mikołaj zaczął Lego składać dwa dni przed Wigilią
...zajęło mi to zaledwie 4 godziny :P
..pod choinką Maksiunio znalazł wymarzony domek już złożony - gotowy do zabawy:)
/a tak to bym spędziła wieczór wigilijny z Lego/




...Wigilijne bieganie Męża...



..codzienne bieganie..
Skarbie zazdroszczę ci silnej woli...


..prezenty...
..kolejna kolejka..



..Lileczka zadowolona z kurteczki..



..i ja też :D


.."Mamo obiecaj, że będziesz się dzielić"




Święta minęły na odwiedzaniu bliskich...

...ale szaleństwa w domu też były..


..Lila zabiera się za czytanie...
..a raczej za książki...


..jedzenie ziemniaków ma opanowane do perfekcji...


....Maksiunio i jego Lego...



"Boxing Day"
chłopaki oglądają mecz w drugi dzień świąt..



..w tym czasie...
Lilunia buszuje w pokoju Maksia ;P




Podsumowanie świąt:

...miła, rodzinna atmosfera...
..niestety dzieciaczki podziębione a ja miałam jelitówkę ...

...ale zaliczam te święta do bardzo udanych..
...pierwszy raz od 6 lat cieszyłam się świętami...
..fajne uczucie..



Sylwester

... było trochę ćwiczeń..



i śmiechu


..sylwestrowe futerko :)


o godz. 20 dzieci spały, a my leniwie spędziliśmy Sylwestra we dwoje :)




Zaczął się Nowy Rok...oj jak ja sobie wspomnę styczeń starego brrr  ....najpierw pożar w mieszkaniu.... przymusowa przeprowadzka do Teściów....10 dni później przedwczesny poród Lilianki i szalony powrót mojego męża z Turcji na wieść, że ma już córeczkę po drugiej stronie brzuszka...oby ten rok był spokojniejszy...



:)

8 komentarzy:

  1. ja tez uwielbiam te chwile kiedy patrzęjak moi faceci mali i duży szaleją wspólnie! ja w sylwestra po raz pierwszy biegalam z mężem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam:) ciężko mi się zebrać na bieganie :)

      Usuń
  2. Nie licząc chorób to fajne święta mieliście :)
    Biegać uwielbiam tylko przez ostatnie choroby nie mam jak.

    Ps. A droga do Lego to skąd?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mikołaj przyniósł :) ale z tego co wiem w askocie rozdawali razem z zestawami lego :)

      Usuń
  3. Dużo szczęścia w Nowym Roku dla Was! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo spokoju w takim razie życzę na ten Nowy Rok.
    A dzieciaki rośną Ci cudowne - mają takie fajne uśmiechy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęśliwego Nowego Roku dużo szczęscia i miłości , choć po zdjęciach widać , że u was jej nie brakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas również lego znalazł Mlody pod choinką ale my akurat do samej nocy wspólnie je ukladalismy :) a nawet konczylismy rano w Boże Narodzenie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.