Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

niedziela, 12 lipca 2015

Logopeda i Koziołek Matołek oraz poranny jogurt...

Zaczynamy przygodę z logopedą...
....niestety niechętnie...
Denisek nie chce z panią współpracować - jak to pani stwierdziła "jeszcze nigdy dziecko jej  nie odmówiło współpracy"...hmmm :/ ...no to dzięki nam pani logopeda z długim stażem przeżywa swój pierwszy raz!
....
zapisałam Synka na konsultacje logopedyczne 
/ani w przedszkolu ani na bilansie 4-latka nie dostałam takiego skierowania - zapewniali mnie, że wszystko jest w normie/
..a logopeda stwierdził, że Maksio ma braki i trzeba popracować nad nimi...powiedziała mi bardzo dużo ciekawych rzeczy..wyjaśniła, że dzieci które nie były na piersi nie mówią literki "k" - i od tego zaczeliśmy.... stwierdziła, że już dzieci dwuletnie powinno się badać logopedycznie itd.
....po tym spotkaniu..polecam wszystkim takie konsultacje u logopedy, bo można się dużo interesujących rzeczy dowiedzieć!


stworzyliśmy z Maksiem tablicę z dniami tygodnia - codziennie ćwiczymy i przyklejamy uśmiechniętą buźkę - a na koniec czeka jakaś niespodzianka - przekupstwo - byleby działało :p

..............


Pacanów

"W Pacanowie kozy kują
więc Koziołek, mądra głowa,
błąka się po całym świecie,
aby dojść do Pacanowa.
Właśnie nową zaczął podróż,
by ją skończyć w Pacanowie.
A co przeżył i co widział
film ten wszystko wam opowie."
źródło

Dzieciaczki dostały pamiątkowe koszulki z Pacanowa
...oto fotorelacja z przymierzania:

















i coś dla tych co mają mocne nerwy
z serii "wiecznie głodna Elmirka"
/wdrapała się na stół i dorwała serek/


opowiastka z rana:

Lilianna wstała raniutko..ja jeszcze leżałam...
poszła do kuchni i dorwała tam resztkę jogurtu naturalnego...
..wyjadła tyle ile zdołała...ja spałam...nagle czuję, że rozmazuje mi coś po ręce..zaspana myślę: pewnie ślina...w końcu otwieram oczy a tam wszędzie jogurt... na Lili , na mnie i na łóżku! po prostu Denis 2







4 komentarze:

  1. Z tą literką "k" to chyba nie jest regułą bo Artur nie był na piersi, ale "k" mówi :)
    A córcia mała spryciula, nie da się zagłodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czadowe masz dzieciaki, samodzielne od malego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lineczka zgłodu nie zginie :) Kochane urwiski.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas logopeda jest w przedszkolu i dużo rodziców zapisało swoje dzieci na poł godz z logopedą i julka była i robiła ćwiczenia i oczywiście kartke z ćwiczeniami dostaliśmy od logopedy i przez wakacje ćwiczymy te ćwiczenia :)

    Piękne foty cudne dzieciaczki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.