Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 22 października 2015

Dziwna sytuacja....

..wydawała się groźna...

Denisek przestał jeść!
Ci którzy nas znają wiedzą, że to jest sytuacja absurdalna.
Moje dziecko je od zawsze wszystko, w dużych ilościach. Nie mówię tu tylko o słodyczach, również o warzywach i owocach.





I nagle po ponad 4 latach życia moje dziecko przestało jeść!

Najpierw zaczął wypluwać pojedyncze produkty, twardsze. 

Pierwsza myśl: zęby... myślałam, że go bolą.

Ale zauważyłam, że Denisek brał wszystko do buzi, mielił ząbkami  i dopiero wtedy wypluwał. 

Kolejna myśl : boli Go gardło.

Pytałam Deniska czy go coś boli, dlaczego nie je.
"Mamo, nic mnie nie boli. Ja nie wiem czemu nie mogę nic jeść. Nie wiem skąd mam tą chorobę"
- taka była odpowiedz.

Po trzech dniach jedzenia tylko serka danio, pojechaliśmy do lekarza. Pani doktor nie znalazła przyczyny. Powiedziała, że przejdzie samo. 

Denisek męczył się strasznie, bardzo chciał jeść, ale bał się łykać. Nie jadł zdrowego jedzenia, nie jadł słodyczy..ukochanych żelków, nie zjadł nawet pizzy.

Po pięciu dniach Denisek zaczął pomału jeść..zjadł banana...spróbował pogniecionych ziemniaków....później doszła kromka chleba bez skórki.
Minął tydzień , Denisek nie je tak jak kiedyś, ale je już dużo...można powiedzieć, że "choroba" przeszła.


Doszłam do wniosku, że jest to jakaś blokada psychiczna. Denisek opowiadał mi, że kilka dni temu w przedszkolu podczas obiadu zakrztusił się, tak bardzo, że poleciały mu łzy. 
/Brawo dla przedszkolnych kucharek, które podają dzieciom zupę z liściem lub kuleczką pieprzu! /


Dziadzio próbował przekupić Deniska:

- Maksiu, jak zjesz kolację to ja ci coś kupię
- A co mi kupisz?
- Zobaczysz jak ci dam. To tajemnica.
- Dziadziu, powiedz co mi kupisz. Przyjaciele nie mają przed sobą tajemnic!





..........

Dostałam troszkę zdjęć i wreszcie coś z nimi zrobiłam :)
/kolorowy blok techniczny, skoroszyt, klej i mam album/



2 komentarze:

  1. Ojej, straszne, bidulek. Możliwe że tak bardzo to zakrztuszenie było dla niego bolesne, być może jeszcze zranił sobie przełyk i bał się kolejnych posiłków. Dobrze, ze już wszystko wraca do normy.
    Fajny album. Uwielbiam wszystko, co zrobione ręcznie i z serduszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dobrze ze wraca wszystko do normy!
    swietnie Ci wyszedl album :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.