Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 18 czerwca 2015

Przedszkolny festyn piracki

i jak tu nie kochać lata...ciągle coś się dzieje....co rusz jakiś festyn..wycieczki...

w piątek ...
Denisek miał festyn w przedszkolu...
piracki festyn..


Znalezione obrazy dla zapytania pirat obrazek
źródło

..rewelacyjna sprawa..
..dzieci bawiły się niesamowicie..
..pogoda próbowała popsuć plany..
...godzinę przed rozpoczęciem festynu spadł deszcz i  rozpętała się burza..
...zabawy miały być na podwórku...
...na szczęście przedszkole przestronne i na korytarzu zostało wszystko zorganizowane :))

Maksio szalał z chłopakami z grupy, a Lila próbowała wykończyć Tatę swojego -latając po korytarzu :))



naprawdę cieszę się, że Maksiunio chodzi do takiego fajnego przedszkola.





Ahoj!

wtorek, 16 czerwca 2015

Moja opinia - hybryda bez lampy..

Jakiś czas temu, na promocjach w Rossmanie kupiłam lakier Sally Hansen..

...miałam dać znać jak się sprawdza...
..więc..

 - u mnie w ogóle się nie sprawdził, na drugi dzień miałam już odpryski, tak jak po pomalowaniu zwykłym lakierem /lakier, który powinien się utrzymywać na paznokciach przez 14 dni; cena ok. 35zł szt/

Znalezione obrazy dla zapytania sally hansen
/dziwne jest też to, że utwardzacza /Top/ nie można prawie nigdzie kupić -jest ciągle niedostępny w Rossmanie/

....

przypomniało mi się o nim , bo ostatnio w gazecie widziałam, że inne firmy też wypuściły takie lakiery
...jeśli o mnie chodzi to ja trzymam się od nich z daleka - szkoda pieniędzy

nie polecam także lakieru Collistar /ok.35zł  w Douglasie/ - odpryski na drugi dzień :/
- po tym nieudanym zakupie, postanowiłam zainwestować w zestaw do hybrydy - teraz lakier mam ok tygodnia bez odprysków! dla mnie to bardzo długo!

ciekawa jestem jak u innych sprawdzają się lakiery "hybrydowe" , które nie wymagają użycia lampy?!

niedziela, 14 czerwca 2015

Homolki w Bolkowie...

w zeszłym tygodniu wybraliśmy się do Bolkowa...
...zobaczyć zamek...
spełnić marzenie Deniska...

"Mamo, ja marzyłem, żeby pojechać do zamku"

..rodzice są po to by spełniać marzenia swoich dzieci...
więc pojechaliśmy...
..to nic że 32 stop w cieniu..

.. to nic że klima nam w aucie siadła....
to wszystko nie ważne...
..Denisek szczęśliwy...

...płacz nastał, gdy musieliśmy wracać...

ale to normalne
"dasz palca, będą chcieli rękę"

a wieczorem jeszcze na festyn osiedlowy wpadliśmy...fajna sprawa... jedzonko za darmo...muzyka...nawet piwko /szkoda, że nie piję/
dzieci szczęśliwe, bo obok plac zabaw
..oczywiście płacz na koniec, bo wracać do domu trzeba było na spanie..


Denisek ogląda gazetkę Lego - pokazuje co chciałby dostać na imieninki










Frytki obowiązkowo po zwiedzaniu

Oby więcej takich wspólnych wyjazdów.
:)
Maksio był tak zachwycony zamkiem, że namówił Dziadków na zwiedzanie kolejnego.....i takim to sposobem dziś Matka ma wolne:)

wtorek, 2 czerwca 2015

Kilkudniowy Dzień dziecka....

....u nas na spokojnie nic się nie da...

...moje urwisy świętowały przez trzy dni...

...zaczęliśmy świętować Dzień Dziecka w sobotę...
..wtedy poszliśmy na festyn u nas w miasteczku...
...Lili objadała się gotowaną kukurydzą a Denisek szalał na dmuchanych zjeżdżalniach...
i..
samochodzikach
/w tym miejscu dziekuję Ciociuni, że przyjechała pomóc mi ogarnąć ten festyn - w pojedynkę z dwójką dzieci byłoby ciężko/


było też zjeżdżanie na pontonach
/co prawda dla starszych, ale Denisek nie mógł sobie odpuścić - chciałam mu pomóc - wciągać ponton do góry - ale mi nie pozwolił "Mama ja sam!" więc biedulek sam wciągał ten ponton do góry, żeby później na nim zjechać /


były też pierożki z truskawkami od Mamy dla Urwisków


Drugi dzień...
...Denisek i Elmirka spędzili u Dziadków...
..tam był kolejny festyn i mnóstwo atrakcji...

Trzeci dzień spędziliśmy na łonie natury....a dokładnie na działce....
..z rana były prezenty
/o 3 nad ranem przypomniałam sobie , że nie spakowałam im prezentów, więc wstałam i po nocy szykowałam paczki z prezentami.../




na działce kolejne prezenty
samochód od Ciociuni




Lilunia dostała nowe getry
/wszystkie podziurawiła/



A na koniec przyjechali Dziadkowie
dla Lineczki przywieźli śliczną kurteczkę
a Maksiunio dostał wymarzoną lawetę



Żyć, nie umierać :)