Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

W domu Madame Chic. Jennifer L. Scott 13/52

13/52


"W domu Madame Chic"
 Jennifer L. Scott





"Nieprzyzwoicie optymistyczny poradnik, który uczy jak celebrować codzienność i cieszyć się każdym momentem swojego życia! Szyk, elegancja, styl i sztuka życia à la française!
Napisany z rozmachem, finezją i małą szczyptą kokietliwości wyjątkowy poradnik autorki bestsellerowych "Lekcji madame Chic". Dla tych, którzy chcą żyć lepiej, pełniej i mocniej, a każdy dzień wykorzystać do granic możliwości. Tryskające pomysłami, przepisami i wskazówkami strony pomogą zamienić każdą chwilę w przyjemne przeżycie.
Wyjątkowe lekcje dla wszystkich, którzy w zabieganej codzienności i natłoku spraw zgubili szczęście. O tym jak żyć prosto, cierpliwie i uważnie, by każde zadanie stało się źródłem przyjemności.
Od tej pory Twoje zaspane poranki, rozpędzone dni i spóźnione wieczory staną się znakomitą okazją do beztroskiego celebrowania prostoty! Z uśmiechem i wdziękiem!"

Świetna książka..bardzo szybko się ją czyta i nieźle motywuje :)

sobota, 29 sierpnia 2015

czwartek, 27 sierpnia 2015

Minnie i jej rycerz...

...Uwielbiam oglądać ich jak są razem..jak razem się bawią...jedzą i przytulają...
...bardzo bym chciała, żeby tak im zostało już na stare lata...
...sama mam rodzeństwo i wiem, że to wspaniały prezent od rodziców dla mnie - młodsza siostra:)










...odwiedziliśmy Prababcię..
/wróciłam obładowana słoikami - kompoty, dżemy, ogórki, pomidorki - Babciunia nie da nam z głodu umrzeć ;)

..Wujek sobie zażartował do Maksia: 
-pożycz mi Lili na kilka dni, a ja ci pożyczę moją córcie Julcię
- nie  /odpowiedział Maksio/
 Wujek dalej : ale Julcia jest starsza od Lili to będziesz lepiej się z nią bawić niż z małą Lili
Na to Maksio stanowczo : nie pożyczę...to moja ukochana siostrzyczka...a za jakiś czas też urośnie 

Cudowny Braciszek :)




informacja z ostatniej chwili ;)
Lilianna i jej makijaż na dziś




Ostatnio zauważyłam na fb o taki fajny rys.:



SAMA PRAWDA!

niedziela, 23 sierpnia 2015

Ciepłe śniadania ... poranne głodomory..

...Elmirka i Denisek należą do grupy, tych dzieci, za którymi wiecznie chodzi "mały głód"...
...ciągle coś jedzą..



....Elmirka buzi się i od razu daje znać, że chce pić i jeść....kiedy udaję, że jeszcze śpię ciągnie mnie za włosy, dając znać, że koniec spania /gdyby potrafiła pewnie by powiedziała: wstawaj matka! do kuchni! daj jeść!/


...Moje Cukierasy jedzą wszystko.....
..no prawie...nie jedzą tylko owsianki, ananasa i sałaty!


... na śniadanie uwielbiają jeść coś ciepłego...
...dlatego najczęściej z rana ląduje na stole jajecznica lub nieszczęsne parówki...

.. postanowiłam spisać wszystkie śniadania na kartkę ...szukałam też pomysłów w necie...ale nie jest łatwo znaleźć pomysły na ciepłe śniadania, które nie są owsianką...






nasze śniadania:

- parówki, warzywa (np. pokrojony pomidor, szczypiorek, papryka) oraz chlebek z dżemem 
lub z nutellą :)


- jajecznica ze szczypiorkiem na maśle (czasem z wędlinką lub pomidorami) do tego kanapka z dżemem oraz owoce



- omlet na słodko (z dżemem lub serkiem homogenizowanym, owocami, masłem orzechowym)




- omlet z warzywami


- zupa mleczna (miseczka mleka + miseczka z płatkami kukurydzianymi + miseczka owoców)



- jajko na twardo z majonezem, wędliną oraz warzywa

- naleśniki z serkiem homogenizowanym + owoce
- tosty francuskie z serem żółtym / dżemem

Znalezione obrazy dla zapytania tosty francuskie z serem żółtym i dźemem
źródło

- tosty posmarowane jogurtem naturalnym z serem mozzarella, wędliną oraz warzywami
- pancake z dżemem i serem białym
i tyle.

znalazłam jeszcze kilka fajnie wyglądających przepisów /zamierzam wypróbować/:

- pizza z patelni przepis

- kokilki jajeczno-pomidorowe z fetą /przepis z gazety "Be Active"e. Chodakowskiej/



Ciekawa jestem jak wyglądają śniadania u innych ...u nas kanapeczka z wędlinką nie wystarcza...brakuje mi pomysłów na coś nowego...zwłaszcza, że ja uwielbiam owsianki a oni nie:/


moja modnisia
......jak gdzieś wychodzimy...zawsze nakłada okularki na główkę i torebeczkę 




:)









czwartek, 20 sierpnia 2015

11,12/52 coś dla fanów Sagi oraz kibiców piłki nożnej...

11/52

..dla fanów Sagi Zmierzch..

"Drugie życie Bree Tanner" Stephenie Meyer


"Powieść na motywach trzeciej części sagi Zmierzch – „Zaćmienia”. Opisuje losy Bree Tanner, ważnej postaci z „Zaćmienia”, która staje się wampirem. Akcja książki rozgrywa się w świecie wampirów, tak mrocznym i złowrogim, jak nigdy dotąd. „Drugie życie Bree Tanner” to połączenie tajemnicy, suspensu i romantycznej intrygi."Źródło


Drugie życie Bree Tanner - Meyer Stephenie

Fajna książka...szybko się czyta.




12/52

..dla kibiców piłki nożnej i nie tylko..

"Kuba" Jakub Błaszczykowski, Małgorzata Domagalik

Kuba - Błaszczykowski Jakub, Domagalik Małgorzata

"Autobiografia wielkiej gwiazdy światowego futbolu!
Obarczony brzemieniem niewyobrażalnej tragedii z dzieciństwa, dotąd niechętnie i bardzo rzadko mówił o swojej przeszłości. Teraz po raz pierwszy przerywa milczenie i w przejmująco szczerych rozmowach opowiada dziennikarce Małgorzacie Domagalik o sobie, o trudnym dzieciństwie, o tragicznej śmierci matki, o buncie dorastania i mozolnym pokonywaniu demonów z przeszłości. Dzieli się przemyśleniami, jak radzić sobie z przeciwnościami losu, pokonywaniem stereotypów, jak nie zgubić siebie w świecie mediów oraz o blaskach i cieniach piłkarskiego życia."Źródło

Książka o życiu...spełnianiu marzeń...zaczyna się smutno i tak samo kończy...
..dość długo ją czytałam - mogłaby być lepiej napisana /moje osobiste zdanie/....ale warto przeczytać.

wtorek, 18 sierpnia 2015

Imieninki Deniska...

....trzydniowa impreza...

...
to już nasza tradycja, że imprezujemy trzy dni...

pierwszy dzień w domu:

Denisek zażyczył sobie laurkę


zastanawialiśmy się co można mu kupić....
..zdecydowaliśmy się na skoczek...
...nie wiedziałam, że jest to takie trudne...
ja nie daję rady...Denisek się nie poddaje  ..

/dopiero teraz zauważyłam, że są takie skoczki zakończone "piłeczką" - wersja łatwiejsza/


... drugim prezentem Denisek był zachwycony...
..dalej twierdzi, że zostanie policjantem...
..w policjanta i złodzieja bawimy się non-stop...


..Lilianka dostała zestaw dla księżniczki...

..teraz chodzi mi po głowie pytanie: 

Czy to normalne, że też kupuję mniejszy prezent dla Lili choć Denisek ma imieninki?
...dla mnie to oczywiste...ale zauważyłam, że dla innych jest to dziwne...



 drugi dzień:

spędziliśmy z Ciocią M.
....Ciocia zabrała "imieninka" do aqua parku....
...wrócił wykończony, ale bardzo szczęśliwy...



na trzeci dzień dzieci pojechały do Dziadków:

...a tam mini przyjęcie..



 ..prezenciki..
nowa kurteczka na zimę



... fryzurka Lilianki...
...musiałam uwiecznić na zdjęciu, gdyż moja córeczka nie znosi gumek, spinek i opasek...



Łobuziak jeden nie chce chodzić w pieluszkach - sama ściąga...
...ostatnio, gdy latała z gołą pupą przymierzyła moje adidasy..chodziła sobie zadowolona...nagle podbiega do mnie bez butów i pokazuje palcem na balkon...ja tam wychodzę a tam moje buty pływają :/

dlatego Lili dostała swoje pierwsze majteczki i będziemy szykować się do nauki korzystania z nocnika..


..Przechodzimy bunt dwulatka...Lilka próbuje wykończyć swoja Matkę płaczem, wrzaskiem, szczypaniem, a nawet biciem ..RATUJCIE!




czwartek, 13 sierpnia 2015

My w Wałbrzychu, a dzieci u Dziadków...

Pierwszy raz odkąd Denisek urodził się
....czyli od ponad 4 lat....
Dzieci pojechały na wakacje bez nas....a my wyjechaliśmy we dwoje na całe 4 dni...
...Szkraby pojechały na wakacje do Dziadków ...
/wcześniej jak wychodziliśmy na noc - dziadkowie przyjeżdżali do nas - żeby nie stresować dzieciaczków/

Dzieci były szczęśliwe, zero płaczu, nawet wieczorem - przynajmniej tak dziadkowie mówią;)

My również spędziliśmy cudowny czas
w ciszy i tylko we dwoje..

Wałbrzych
wszędzie na piechotę...

..mega upał a my do rynku /5 km w jedną stronę./...
oczywiście w sandałkach na koturnie ;p

..na kebaba..
polecam..pyszny..


...warzywniak ...
co ciekawe - otwarty do 14.15!


...maniaczka zakupowa..
...namówiłam męża na zwiedzenie galerii handlowej...
..myślałam, że nie dojdę /kolejne 5 km w jedną stronę, 30 stop C/



..doszliśmy..


..w ostatni dzień...z pęcherzami na stopach /od upału/..
...wybraliśmy się na spokojny spacer po lesie...
...kurczę jak ja się okropnie boję kleszczy, jaszczurek i innych leśnych zwierząt ..brrr..





...z rana chodziliśmy na siłownię...
a wieczorami na saunę i basen...



...wróciłam do domu z obolałymi łydkami...ale niesamowicie szczęśliwa..
...mam nadzieję, że uda nam się to powtórzyć:))