Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

środa, 20 kwietnia 2016

Przegląd komórkowy..kwiecień 2016 /problemy urodzinowe, caporeira, mała piosenkarka ...

i działka..





 ..piosenkarka...

za tydzień mój Synuś kończy 5 lat! jak to zleciało..
..nie wiedziałam, że będzie tyle zamieszania i stresu ze zrobieniem przyjęcia urodzinowego dla znajomych z przedszkola - okazało się, że więcej osób w grupie planowało urodziny wyprawiać 23 kwietnia, więc zmieniłam datę na 7 maja, rozdałam zaproszenia..zadowolona...aż tu wczoraj dostaje sms od mamy chłopca z grupy Deniska "z góry przepraszam, ale zrobiłam zaproszenia z takim samym tekstem - praktycznie takie same! i wyprawiam urodziny, w tym samym dniu co Denisek"..szok! co z tymi ludźmi jest?! szkoda, że ludzie się nie zastanawiają, że dla dziecka jest " sprawą życia lub śmierci " to kto będzie lub nie będzie na jego urodzinach!... my zaprosiliśmy całą grupę i oni również..są inne godziny, ale czy wszyscy przyjdą w jeden dzień na dwie uroczystości?! 
..trzymam kciuki, że będzie dobrze...że Deniskowi będzie się podobać :)



 ..był plac zabaw...







...lody..

..zakupy ..Lili wybrała sobie wiosenny kapelusz...

...latała w nim po sklepie..



 Niunia nam rośnie...przytulanka straszna...




..codzienne przymierzanie butów...


..wiosenne porządki..
..przygotowania do capsule wardrobe /zainspirowana przez Lawendowy dom/





..Linka nauczyła się korzystać z samowyzwalacza..


..zaczęły się treningi na boisku...

..kolejny plac zabaw..




 ...oczywiście wrzucanie kamyków do kałuży musiało być..

...w Galerii też szaleliśmy...

..nowe zajęcia Deniska..Capoeira..


Podsumowując..nudziliśmy się strasznie ;) i na koniec dostaliśmy "jelitówkę" każdy po kolei ..jakaś szybka wersja, bo trwała jedną dobę...jak przystało na matkę polkę musiałam poczekać na swoją kolej, najpierw dzieci, mąż, a na końcu ja...wszystkich obsłużyłam - wyleczyłam, a na koniec mnie dopadło, akurat w dzień kiedy musiałam jechać do lekarza z Deniskiem, a że "mamy nie biorą wolnego" to ścisnęłam pośladki, nic nie zjadłam, żeby mnie nie dopadło w gabinecie i zrobiłam swoje - nawet Deniska ostatnimi siłami zaprosiłam na lody w nagrodę za badania - to się nazywa siła kobieca! ..jak wróciłam do domu to ledwo doszłam do łóżka i kontakt się ze mną urwał do rana :/ ...dziś jest już dobrze :)

Szykuję siły na obchody 5 urodzin :))))
A jak to u nas w zwyczaju..mamy zamiar je świętować przez trzy weekendy :)


aaa i super ważna informacja
zaczęły się promocje w rossmanie 49%
jutro się wybieram :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz.