Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 17 listopada 2016

Po Ślubie....

..mam Szwagra, a On Wspaniałą Żonę...

11.11.2016r
Ślub Moniki i Krzysztofa
godz. 15



niektórzy dzwonią i mówią czemu tak szybko zleciało, że jeszcze chciałoby się pobawić /tu pozdrawiam ciocię Asię ;) ...oj ja się cieszę, bo wreszcie mogę spokojnie spać.....był stres niesamowity trzy noce przed już praktycznie nie spałam :/ ..tak! stres ogromny..nie wiem czy nie większy niż swój własny ślub....na swoim ślubie wiedziałam, że mam bliskich, którzy zrobią wszystko żeby było super......teraz to ja byłam w roli osoby, która ma dać z siebie wszystko by Młodzi i Goście byli zadowoleni......żołądek ściśnięty, drgawki, dziury w pamięci :p przy błogosławieństwie zapomniałam całego tekstu itp....większości nie pamiętam, choć alkoholu nie piłam..czekam na film :)

...jedno muszę przyznać...piękny ślub, wesele rewelacyjne...mnóstwo wzruszających momentów
a moja ukochana siostra, po prostu piękna!

i moje dzieciaczki jakie grzeczne...
..nawet pewna osoba, która lekko mówiąc miała nas gdzieś, przyszła i zachowała się  normalnie, ładnie ...to jest magia Ślubu..wtedy wszystko i wszyscy wydają się tacy cudowni!

zaczęliśmy dzień wcześniej....zrobiliśmy próbę generalną








Maksiu uparł się, że w kurtce nie będzie niósł poduszeczki z obrączkami...
a na dworze było jakieś 3 stopnie :/
zdecydowaliśmy się na podwójną marynarkę /pomimo zimna nikt się nie rozchorował :)


fotobudkę też przećwiczyliśmy




.......

Wielki dzień zaczęłyśmy od fryzjera

najpierw Panna Młoda



następnie świadkowa


..gotowe fryzury..czas zacząć się ubierać...















błogosławieństwo






dzieci spisały się na medal...Jula pięknie sypała kwiatki, Maksiunio zaniósł poduszkę pod ołtarz, ukląkł i przeżegnał się, następnie grzecznie wrócił do ławki DUMNA
...a Lili w swoim żywiole - pomalutku, spokojnie, tanecznym krokiem :)


najważniejszy moment...


Ksiądz zawołał Maksia do siebie, poprosił o przytrzymanie tacy z obrączkami....wszyscy się zastanawiali: wyjdzie/nie wyjdzie...ale wyszedł odważnie z ławki!


szczęśliwi
aby to szczęście trwało całe życie Kochani, bo z taką miłością w sercu można góry przenosić :*




Wiwat!!


Rodzina w komplecie
choć było zimno, to pogoda się udała, dzień wcześniej padało, a dzień później były okropne mgły



Koniec cz.1 
ciąg dalszy nastąpi... :)

6 komentarzy:

  1. A ja najabrdziej jestem w szoku, że wszyscy z tak dużej rodziny pozwolili umieścić swoje zdjęcia w Internecie :) U mnie nie do pomyślenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, nikt nie ma nic do ukrycia :D

      Usuń
  2. Steru tyle a juz po wszystkim�� Fajnie mieć męża�� I fajnie mieć suuper siostre��

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna para :D Dużo milości dla Nich ;) :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.