Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

sobota, 5 listopada 2016

Uczymy się wszystkiego....

a zanim o nauce...


Jeszcze raz....STO LAT dla TATY!
Wszystkiego Naj, Naj..Mężusiu :*

ok...to teraz szybki bilans umiejętności łobuzów, tak na pamiątkę:




Denisek 
jest w takim cudownym wieku, że uwielbia się uczyć nowych rzeczy...sprawia mu przyjemność robienie wszystkiego sam -jak dorosły :)
Chodzi na zakupy, wychodzi z psem, sam bierze prysznic /sam ustawia wodę, mydli się oraz wyciera i ubiera w piżamę/, sam ubiera się do przedszkola oraz nakłada sam skarpetki, a nawet ostatnio zakłada getry piłkarskie - co nie jest łatwe nawet dla mnie, wiąże buty, ładnie sprząta...no zdolny chłopaczek :) Potrafi się pięknie pomodlić, poznaje literki i pomału zaczyna czytać /choć to go nudzi/...radzi sobie z "ruchem" - jeździ na rowerze bez bocznych kółek, rolkach, hulajnodze i deskorolce, biega, tańczy, kopie i kozłuje piłkę, potrafi ją złapać...świetnie radzi sobie z komputerem..potrafi włączyć telewizor i ustawić na ulubiony kanał...wycina nożyczkami, przykleja, koloruje nie wyjeżdżając za linie...doskonale dostosowuje się do nowej grupy i ćwiczy indywidualnie u Pani logopedy...przesypia całe noce w swoim łóżku, 
Zastanawiam się co jeszcze powinien/mógłby się nauczyć..brakuje mi już pomysłów, a wiem że poznawanie nowego sprawia mu przyjemność



* historia nauki wiązania:
w wakacje Denisek nauczył się wiązać buty...
...przez całe wakacje siadał do tego i usiąść nie mógł..dopiero jak zbliżał się nowy rok szkolny, czyt. zbliżały się treningi piłki nożnej...zawziął się i nauczył w jedną godzinę...powiedziałam, że jak chce chodzić na treningi to musimy kupić buty, a one są wiązane!..idąc dalej tym tropem...powiedziałam, że nie kupię mu butów wiązanych jeśli sam ich nie będzie wiązał...jak się okazało motywacja była tak silna, że nauczył się w mig!!!

Denisek na przedstawieniu w przedszkolu




Linka 

naśladuje brata i też jest bardzo samodzielna.
Potrafi się już rozebrać i nawet ubrać /skarpetek jeszcze nie nakłada sama/, ale buty już tak...zna cztery wierszyki...zasypia sama..pięknie się wita i żegna z napotkanymi ludźmi, samodzielnie je /nawet próbuje sama jeść nożem i widelcem/...jeździ na rowerze biegowym, na wrotkach, biega, tańczy, liczy do czterech..niestety Linka już obsługuje gry na telefonie i komputerze..zna się na kosmetykach ;) szminka do ust, tusz do rzęs, cień do powiek...


ostatnio zabrali się za szycie...
/zobaczyli, że ja szyję - poduszeczkę na obrączki - nie pokażę bo już Niunia się nią zajęła i muszę nową uszyć :/

/moja trójeczka - od najstarszego :P

pierwsze szycie Deniska...

i Lili


robimy pierogi...historia się powtarza...25 lat temu ja tak robiłam pierogi z Mamą


tak jak pisałam wcześniej...Lili naśladuje brata :)




i co jeszcze u nas, oprócz tego że "zakuwamy":

byliśmy na otwarciu nowej siłowni - dzieciaczki brały udział w zajęciach fitness dla dzieci - całą godzinę!
/Lili mnie zaskoczyła, że została 1 godz beze mnie / z bratem/ z obcymi dziećmi i panią, której nie znała/


...a ja w tym czasie..obserwowałam mężusia jak trenuje innych :)


przekonałam ich do zielonych koktajli 
/np. bukiet sałat, jarmuż/ szpinak, seler, mleko sojowe, siemię lniane, banan/


nowy nabytek - dywan - marzenie Deniska :] 
ja tam wolałabym puchaty i bez dróg!

Laurka od Lili - jakby ktoś nie wiedział - to jest jajko na drodze, a w środku ptaszek :)

Lineczka i Niunia :)


a to nasza nowa pociecha rodzinna :)
Śmieszka - Agatka

mój, dzisiejszy :)



kilka fotek by Wujcio
piękne jesienne :)





a już za 6 dni Wesele :))

1 komentarz:

  1. Gratuluję osiągnięć, super się rozwijają. Ja też muszę jakoś zmobilizować Artura do nauki wiązania butów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.