Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

piątek, 17 marca 2017

Sześciolatek na obozie...pierwszy samodzielny wyjazd...




Maksio ma prawie 6 lat od 2 lat chodzi na treningi piłki nożnej...zaczęli grać rewelacyjnie...jeszcze przed wakacjami byli zawsze na ostatnim miejscu, a teraz walczą zawsze o pierwsze...jestem z niego dumna..jestem dumna z całej drużyny i pani trener....ale nie o tym....pani zaproponowała obóz dla najmłodszych 5 dni bez rodziców jak to Maksio mówi...wg mnie to za wcześnie...dużo za wcześnie...ale jak się zbierze jego grupa, jego koledzy, to jak mu wytłumaczę, że oni mogą jechać, a on nie :/
Maksiunio jest bardzo samodzielny na swój wiek, potrafi się ubrać,zawiązać buty, wziąć sam prysznic, umyć zęby, zaścielić łóżko, wie jak się obsługuje telefon - wydawałoby się, że jest gotowy na obóz, ale....ale nie radzi sobie z emocjami, szaleje bez opamiętania! ostatnio na turnieju rozbił sobie głowę..gdyby  to stało się na boisku - zrozumiałabym! ale to się stało po za! latał, jak szalony z chłopakami po całym obiekcie, zamiast grzecznie siedzieć przy trenerce! ...po za tym...to normalne, żeby 6 latek jechał już sam na obóz? Może świruję, może to normalne?!


Czytam, rozmawiam, dowiaduję się jak najwięcej o pierwszych samodzielnych wyjazdach.
Pani Trener już zapowiedziała, że każdy będzie mógł tylko raz zadzwonić do rodziców w wyznaczonym dniu  :/  .... będą mieć też kieszonkowe...kilka złotych na dzień - Denisek jeszcze nie ogarnia wartości pieniążka - jesteśmy w trakcie nauki....plus tego wyjazdu jest taki, że Denisek garnie się do wszystkiego, bo chce bardzo jechać na obóz, rano wstaje często wcześniej ode mnie, sam się ubiera, myje zęby zjada śniadanko /zazwyczaj jest to jogurt bo za 40 min ma duże śniadanie w przedszkolu/ i dopiero wtedy przychodzi i mnie budzi /oczywiście ja już dawno nie śpię tylko leżę,bo nadsłuchuję jak sobie radzi/....idzie mu bardzo dobrze :)











teksty, które rozśmieszały nas przez tydzień:]

Odwiedzili nas rodzice, zjedli ciasto przy tym się nakruszyło....wyszli ...Lila patrzy na stół i mówi: no tak! babcia nabrudziła, wzięła dziadzia i pojechała do domu.

Maksio przynosi mi codziennie tonę makulatury z przedszkola - cudowne prace plastyczne - wręcza mi dumnie w szatni w przedszkolu..patrzę i widzę czarna kartkę, tzn. białą kartkę pokolorowaną na czarno...hmmm....myślę, myślę ....w końcu nie wytrzymuję i mówię..Maksiuniek po co mi czarna kartka?..na to Denisek: to przecież jest KAMIEŃ!!! ..i już się nie odezwałam..kamień ważna sprawa!

kiedyś rozmawiam na rodzinny spotkaniu...mówię jestem już zmęczona siedzeniem w domu, poszłabym do pracy....i dopytuję obok ciotkę czy ty też byś nie poszła do pracy / także jest z dziećmi w domu - dzieci o wiele starsze od moich / ...a ona: mi się nie nudzi w domu!! zawsze mam coś do zrobienia! :PP hmmm ...ja tam mam czas posiedzieć, poczytać, paznokcie zrobić..po nudzić...leżę i pachnę, a z nudów poszłabym do pracy!!! Ale tak to jest jak dziećmi zajmują się wszyscy dookoła i nie wiesz co to znaczy "siedzieć z dziećmi w domu"!


Zapisałam Go na ten obóz...sama w to nie wierzę :/

1 komentarz:

  1. Dzieci szybciutko rosna. Maksio napewno da sobie radena obozie:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.