Wprowadzenie


…. Z przymrużeniem oka… ....ZŁOTE MYŚLI MAMY WSPANIAŁEGO SYNKA I CÓRECZKI....




"Spójrz w oczy dziecka zobaczysz Boga."

- Phil Bosmans


"Dziecko może nauczyć dorosłych trzech rzeczy: cieszyć się bez powodu, być ciągle czymś zajętym i domagać się - ze wszystkich sił - tego, czego pragnie."

- Paulo Coelho

"Jest jedna miłość, która nie liczy na wzajemność, nie szczędzi ofiar, płacze a przebacza, odepchnięta wraca - to miłość macierzyńska."
- Józef Ignacy Kraszewski

czwartek, 11 maja 2017

Majówka....


czyli turnieje....dziadkowie....i  piesze wędrówki, a no i piwko z kiełbaską ;)


więc tak:

Lilianka dostała duuuży /16'/ rower...szczęśliwa niesamowicie...świetnie sobie radzi
/dziadzia wyszykował, babcia wypatrzyła koszyczek a rodzice dokupili pozostałe akcesoria/



dzieciaczki do dziadków, a my...


...a my mieliśmy wolne i wybraliśmy się na wycieczkę...
5 godzin chodzenia po lesie ...dla mnie to o jakieś 4,5 godziny za długo ;P

....






ścieżką płynął strumyczek



...niektórzy pokonywali tę trasę rowerem :/

..na szczycie tłumy..

..ledwo to przeżyłam....dotarłam do domu...padłam na łóżko...a mężuś: może wybierzemy się na festyn? ...więc z bolącymi łydkami poszłam na festyn....rzadko mamy możliwość wyjścia wspólnie i jeszcze wieczorem, więc musieliśmy skorzystać

kolejna cudowna nowina....będę CIOCIĄ :D


..takie atrakcje na turnieju..




Denisek grał w piłkę, w przerwach latał to na wóz strażacki, to na dmuchany zamek albo stał w kolejce po watę cukrową....a Lili była cudownym kibicem...kilka godzin na świeżym powietrzu


...chłopaki idą jak burza...wygrywają wszystko...medal za pierwsze miejsce i uścisk burmistrza :)


....pamiątkowe zdjęcie z Pawłem Skórą /mistrz świata we freestyle football/...


..bingo...




zabraliśmy się za lego...

postanowiliśmy posegregować kolorami...pudełka po butach poszły w ruch



.....wybraliśmy się na mecz taty....


Denisek zagadał przypadkowego kibica i znalazł kompana do grania


Linka wypatrzyła scenę i tam tańcowała



złapałam okazję i wyskoczyłam do galerii...sama!...jednak zanim ruszyłam w świat....musiałam napracować się w domu...niczym kopciuszek....posprzątać, przygotować posiłki, zorganizować domownikom czas itp. ....a zamiast pięknej sukni od wróżki, kupiłam sobie dwie pary spodni :P

ostatnio zajadam 


Denisek z drużyną biorą udział w turnieju Daichman
/gol Deniska/






było "super cieplutko"...jakieś 3 stopnie :/ ...bez kurtek zimowych się nie obyło
Lili na turnieju





:)

2 komentarze:

  1. Widzę, że rośnie świetny piłkarz i super artystka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł na majówkę :) Bardzo fajne zdjęcia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.